wtorek, 5 marca 2019

Mój artykul


Media społecznościowe przejmują naszą kulturę... Powoli stajemy się cyborgami, uzależnionymi od urządzeń elektronicznych." Bez cienia przesady można powiedzieć że internet odmienił życie ludzi na całym świecie Każdy obszar codzienności mamy już zajęty Od spraw ekonomicznych przez życie społeczne po rozrywkę.

Jedna z największych jego zalet to szybki dostęp do potrzebnych nam informacji Jeden ruch i wszystko  wiesz. Wiedze nabyta ta droga można wykorzystać w celach edukacyjnych i zarobkowych. Jeśli trafimy w nisze można robić to co się lubi i jeszcze na tym zarabiać .

Celują   w tym strony i serwisy kulinarne bo jeść musza wszyscy i zawsze. Często jest to przepustka do medialnej kariery. Ważne żeby żywność była jak najmniej przetworzona.

Istotą Facebooka (i social media ogółem) jest to, że każdy wrzucony tam materiał można skomentować, pochwalić, zganić, ocenić, podać dalej, polecić, odradzić i tak dalej. .Drugą stroną medalu jest poddanie się pod osąd internautów - często bezlitosny.

Najważniejsze obecnie pytanie to jak zdrowo żyć. Serwisy z poradami medycznymi zdrowe żywienie , naturalne kosmetyki to topowe tematy. Bo zdrowia nie można nigdzie kupić. Brak ruchu i długie siedzenie za biurkiem można nadrobić na zajęciach z jogi .Do łask wróciło też szycie i robotki ręczne. Każdy może znaleźć cos dla siebie

Sama długo broniłam się przed blogosfera W czasach antykultury nikt nie będzie czytał  literaturze. To był pomysł mojego kolegi Na spędzanie długich zimowych wieczorów w domu. Dałam się namówić chociaż. Na razie nie mogę żyć tylko z pisania.

Postęp ma także ciemna stronę. Sieć chce wiedzieć o  użytkowniku jak  najwięcej. Wszystkie zdobyte informacje siec skrupulatnie gromadzi i analizuje Bo ta wiedza jest najcenniejsza dla reklamodawców. Nikt nie informuje nas jasno jakie dane i w jakim celu są potrzebne. Nie pyta się  użytkowników  o zgodę wprost.  szanse na poprawę ma dać dyrektywa unijna o ochronie danych osobowych. Na razie powoduje sporo problemów. Nie mogę już sprawdzić swoich własnych zakodowanych wyników badan w Internecie. To utrudnienie dla niepełnosprawnych.  Trzeba prosić kogoś o pomoc jeśli mamy trudności w poruszaniu się.

Mam wrażenie ze życie towarzyskie w realu prawie zanikło. Czas spędzamy przed monitorem zamiast ze sobą. Na korytarzach w autobusach, w restauracji relacjonuje się swój dzień bez słów. Znajomych można mieć wielu. Ale prawdziwych przyjaciół nie zastąpi komputer Wszystko jest dla ludzi Ale korzystajmy z nowinek rozsądnie.

piątek, 1 marca 2019

Tajemnice


W maleńkiej miejscowości policja odnajduje ciało szanowanego i znanego - profesora Adama Korczyńskiego. Prowadzący sprawę komisarz Michał Orski nie ma wątpliwości że mężczyzna został zamordowany. Podczas rutynowego przeszukania domu zmarłego policja odkrywa, że zaginął cenny XIX- wieczny album botaniczny.  W śledztwo angażuje się również pani mecenas Anita Herbst, która za namową wnuka ofiary stara się odkryć prawdę "na własną rękę". Jakie tajemnice zostaną odkryte ? Kto pragnął śmierci szanowanego profesora ?
W książce znalazłam wszystko co uwielbiam: tajemnicza zbrodnia, sympatyczny policjant z dużym bagażem prywatnych doświadczeń, pani mecenas prowadząca własne śledztwo i najważniejsze - mała, lokalna społeczność, która kryje zaskakujące tajemnice
Dobrze skonstruowany kryminał z wątkiem obyczajowym i tajemnicą z przeszłości
Lubię takie kryminały,w których autor(autorka)nie wyjawia wszystkiego za wcześnie,a w tym przypadku wykrycie mordercy nie jest oczywiste do samego końca
Zapach prawdy
Iga Karst
2018
 
 

czwartek, 14 lutego 2019

Królewska milość

Książka na którą czekałam przybliża nam postacie sióstr Boleyn, Anny i Marii, które należą do dosyć specyficznej rodziny Howardów, dążącej po trupach do wyznaczonego sobie celu. Gdy królewski dwór obiega informacja, że królowa Katarzyna Aragońska nigdy nie da Henrykowi dziedzica, Howardowie czują szansę zaistnienia w angielskiej historii. Obierają sobie Marię, młodszą z sióstr, która już zdążyła przypodobać się Henrykowi, na królewską faworytę. Ma ona urodzić mu syna, który później mógłby zasiąść na tronie Anglii. Jednak niełatwo jest kobiecie utrzymać przy sobie mężczyznę, który słynie z tego, że jego łoże nigdy nie stygnie.

Po krótkim okresie, w którym Maria Boleyn była najważniejszą kobietą w życiu Henryka VIII, to jej siostra, egoistyczna Anna, zaczyna grać pierwsze skrzypce w królewskim sercu. Nie kocha ona króla. Pożąda jedynie władzy, którą może jej dać. Omotała sobie Henryka do tego stopnia, że ten tańczy, jak ona mu zagra. Związek Henryka z Anną doprowadza do dobrze nam znanych, głośnych przewrotów religijnych, rozwodu z Katarzyną Aragońską oraz wprowadzenia anglikanizmu. Anglicy powoli przestają tolerować króla i ich nową królową. Kraj nadal nie ma następcy tronu i stoi w obliczu nadchodzących wojen.

Barwna powieść historyczna, która, dzięki swojej nadzwyczajności, doprowadziła mnie do ciężkiego stanu zdrowia, do niewyspania i niepokojących omamów. Jakkolwiek dziwnie to brzmi, przemawia tylko i wyłącznie na korzyść książki. "Kochanice króla" są pełne miłości, namiętności, skrywanych intryg i tajemnic życia dworskiego.

Naprawdę polecam każdemu, absolutnie każdemu.

0000186434

437/G Katarzyna Grzęda 1% 

Podziel się tym co oddajesz

piątek, 1 lutego 2019

Bliźniacy

 Nat Cartwright, zdolny finansista, były żołnierz, walczący w Wietnamie, odznaczony Medal of Honour, mąż i ojciec. Robi karierę w bankowości, tocząc czasami nierówną walkę z konkurencją, a także z oszustami i swoim odwiecznym wrogiem, Ralphem Eliotem.

Fletcher Davenport, zdolny prawnik, absolwent Yale, mąż i ojciec, robiący karierę w polityce, zmaga się z wieloma przeciwnościami losu Ale ma przy tym wsparcie rodziny.

Archer stworzył opowieść, której akcja toczy się na przestrzeni lat, ukazując historię dwóch rodzin, a właściwie dwóch mężczyzn  Świetnie wpasowane przeżycia Nata i Fletchera w aktualnie panującą sytuację społeczno-ekonomiczną Stanów Zjednoczonych,

. Złe charaktery, które niczym plaga spadają na głównych bohaterów, czasami niemal ich niszcząc. I siła ducha, którą zarówno Fletcher, jak i Nat, pokonują wszelkie przeszkody. Aby w końcu... spotkać się i to w dość dramatycznych okolicznościach i dowiedzieć się czegoś więcej o sobie nawzajem.

Powieść czyta się naprawdę świetnie, wciąga od pierwszych stron, obrazy przewijają się przed oczami czytelnika, niemal jak kadry filmie  o ambicji, honorze, miłości i walce o władzę. .
Przedłużyłam weekend żeby nie przerywać czytania. Koniecznie zrobić film

Synowie fortuny
J Archer


wtorek, 1 stycznia 2019

Zawód reporter


"Na wschód od zachodu" to chyba najsłabszy "reportaż" Wojciecha Jagielskiego, z jakim miałam okazję się zapoznać. Nie pomogło mu nawet wsparcie żony, Grażyny, która "stała się trochę wbrew sobie współautorką tej książki",.  po Jagielskim, jednym z najlepszych żyjących polskich reportażystów, z, spodziewałam się znacznie więcej, tym bardziej że Jego reportaże, dla wielu trudne do przełknięcia, głównie ze względu na sposób ujęcia (nie ma się, co oszukiwać, Jagielski jest rzemieślnikiem słowa.

 Zdecydował się pokazać drugą stronę medalu, tj. ludzi Zachodu, upatrujących we Wschodzie nadziei ziszczenia swych marzeń o raju. Podąża więc tropem "dzieci kwiatów"/członków "plemienia Wodnika"/hippisów i ich bardziej współczesnych naśladowców, a więc osób całkowicie odcinających się od tego, z czym korespodent wojenny ma do czynienia. Już samo to stanowi trudną, ale przecież nie niemożliwą do ominięcia przeszkodę. "Na wschód od zachodu" wypada, zwyczajnie kiepsko, bardzo, bardzo powierzchownie i - z przykrością to napiszę - na tyle mało wiarygodnie, że nie można nazywać jego utworu reportażem.

 Wprawdzie udaje się Jagielskiemu dość skrupulatnie odtworzyć ówczesną drogę, jaką obierały "dzieci kwiaty" (Turcja, Iran, Afganistan, Pakistan, Nepal, Indie - miejsce docelowe), a to głównie poprzez skontrastowanie świata widzianego oczami swoich bohaterów (o ile z jakimiś bohaterami w ogóle mamy do czynienia, w co trochę powątpiewam) ze światem widzianym z persepktywy korespodententa wojennego i osób "spoza plemienia Wodnika" (utopia kontra rzeczywistość), jednakże nie udaje mu się wyjść z butów reportera wojennego i przybliżyć nam owej duchowości Wschodu, której to poszukiwali i nadal poszukują rozczarowani zachodnim stylem życia. Uproszczenia, do jakich ucieka się Jagielski świadczą jedynie o niezrozumieniu opisywanego zagadnienia, ale też niechęci by stan ten zmienić i dogłębniej go zbadać. Jeśli zaś chodzi o owe historyczne wstawki, nadające temu utworowi posmak obcowania z reportażem, to dla czytelnika bez zaplecza wiedzowego staną się one całkowicie nieczytelne, niezrozumiałe i co tu dużo mówić - na siłę doczepione do tematu głównego. Bez nich jednak dwa pierwsze rozdziały byłyby jedynie nieudolną charakterystyką "Świętego" i "Kamal" (oboje zdają się raz za razem wymykać "badaczowi"), na podstawie których autor wrzuca wszystkich podążających na Wschód do wspólnego wora z etykietkami-przestrogami: "Uwaga. Żaden raj nie istnieje, jego poszukiwanie to strata czasu, wymysł znudzonych dzieciaków z dobrych (zawsze mnie to zastanawia, co kryje pod tym tak nadużywanym sformułowaniem) domów", "Czas nie stoi w miejscu. Świat się zmienia, ludzie się zmieniają" etc., etc. Zatem cały ten quasi reportaż to próby przekonania odbiorców, że na naszej planecie o żadnym raju nie ma mowy, a jego poszukiwanie to zwyczajna strata czasu. Z przekąsem stwierdzam, że wystarczyłoby napisanie tego jednego zdania, a powtarzanie go jak mantrę, nie zmieni mojego stanowiska, że Jagielski zwyczajnie nie przygotował się do napisania tej książki.

. Czy zarekomendowałabym tę książkę miłośnikom literatury faktu? Absolutnie nie, gdyż te skrótowe wspomnienia - ogólnie ujmując - z frontu, drogi na front nie są tyle godne uwagi

sobota, 15 grudnia 2018

Czas na zmiany

. Zawsze chciałam mieć własnego konia . Chciałabym tez mieć rodzinę.  Niestety męża dostaje się w pakiecie  z teściowa. Co komplikuje małżeńskie życie..

Choć Magda stara się okazywać starszej kobiecie zrozumienie i szacunek, to jednak jest to niezwykle trudne - pani Leontyna wciąż napomina o wnuki, w dodatku jak szybko się okazuje - ma poważne długi a do tego jest ciężko chora. Sprawy nie ułatwia fakt, że Tomek - mąż Magdy, okazuje się typowym maminsynkiem, dla którego polecenia i zachcianki mamusi są ważniejsze niż zdanie własnej żony. Magda czuje się przytłoczona nową sytuacją i powiększającym się kryzysem w małżeństwie.

Toteż, gdy w spadku po babci, z którą od wielu lat nie miała kontaktu, otrzymuje stadninę w Pieńkach, pomimo początkowego sceptyzmu i innych planów, przyjmuje spadek.
 W nowej sytuacji próbuje dostrzec szansę na nowe, lepsze życie. Przeprowadzka okazuje się strzałem w dziesiątkę - w końcu los zaczął się do niej uśmiechać.

Nawet mąż ulega Magdzie i daje się przekonać do przeprowadzki. Od tej pory życie Magdy jest tak szczęśliwe i beztroskie, że czytelnik w napięciu czeka tylko na to, aż w końcu wydarzy się jakieś nieszczęście lub niespodziewany zwrot akcji. I nagle tego doczekuje...

Gdy zaczynałam czytać "Koncert cudzych życzeń", Nie oczekiwałam . wiele Pozytywni bohaterowie, którzy sprawiają wrażenie jakby żyli tuż obok. A ich codzienne problemy są też naszymi problemami.
. I choć książka nie wywołuje skrajnych emocji, , to przywołuje wspomnienia dzieciństwa w siodle. 
Cudowne i najpiękniejsze

I Frączyk

Stajnia w Pieńkach

niedziela, 25 listopada 2018

Dluga noc

Najważniejsze było pierwsze wrażenie".



Ciała córki i żony znanego gangstera zostają znalezione w Milanówku. Okazuje się, że zastrzelono je z broni podkomisarza Kochana, którego nikt nie może odnaleźć. Jakub Mortka dostaje jasny przekzaz Nie pomagaj mu Kuba .  Natychmiasy jednak go lamie. Bo to jego kumpel Byl na jego ślubie, razem pracowali. Tymczasem aspirantka Sucha zajmuje się sprawą gwałtu na młodym chłopaku. Śledztwa bohaterów zaczynają się ze sobą zazębiać.


 Policjant,  to barwna postać dość mocno zapada w pamięć., Nie posiada ani jednej cechy, która by go czymś wyróżniała. Nie jest szczególnie utalentowany, nie ma specyficznej pasji – jest policjantem i w zasadzie to wszystko. Paradoksalniec ta jego zwyczajność jest tym, co go wyróżnia.  Sucha, swoim zdecydowaniem i silnym charakterem pokazuje, jak trudno jest kobiecie przebić się w środowisku policjantów oraz jak trudno jest utrzymać wypracowaną przez siebie pozycję.

Sporo dzieje się w tej książce. Akcja powieści jest bardzo wartka, a wiele wątków krok po kroku, łączy się ze sobą, dążąc do wspólnego finału. Finału dość nieoczywistego,

"Cienie" to obowiązkowa lektura dla wszystkich miłośników prozy Wojciecha Chmielarza.