wtorek, 18 sierpnia 2026

Marzenia

 

Marzenia są po to, żeby je spełniać. ❤️

Jednym z moich jest jazda konna – poczuć tę wolność, radość i wyjątkową więź z koniem. 🐴
Drugim marzeniem jest zobaczyć Paryż – przejść się uliczkami tego pięknego miasta i zobaczyć wieżę Eiffla na własne oczy. 🗼🇫🇷

Na co dzień potrzebuję stałej rehabilitacji związanej z MPD. To nie zawsze jest łatwa droga, ale wierzę, że małe kroki prowadzą do wielkich marzeń. 💪❤️

Koszt realizacji moich marzeń i potrzeb związanych z rehabilitacją, według otrzymanej oferty, wynosi 17 930 zł. To dla mnie ogromna kwota, dlatego każda pomoc, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie. ❤️

Nie chcę, żeby ograniczenia decydowały o tym, o czym mogę marzyć. Chcę próbować, walczyć i spełniać swoje marzenia – jedno po drugim. ✨

Jeśli możecie mnie wesprzeć, będę ogromnie wdzięczna. Razem możemy sprawić, że te marzenia staną się rzeczywistością. ❤️

17 930 zł – tyle potrzeba, by zrobić kolejny krok. 🙏

 https://fundacja-sloneczko.pl/zbiorki/turnus-rehabilitacyjny/


sobota, 15 sierpnia 2026

Scheda

 


„Scheda” to jeden z tych skandynawskich seriali, które zaczynają się pozornie niewinnie, a z czasem coraz mocniej wciągają widza w skomplikowaną sieć rodzinnych konfliktów. To nie jest typowy kryminał, lecz przede wszystkim dramat rodzinny o pieniądzach, dziedziczeniu, tajemnicach i konsekwencjach decyzji podejmowanych przez poprzednie pokolenia.

Punktem wyjścia jest śmierć znanej artystki Veroniki Grønnegaard. Jej czworo dzieci musi zmierzyć się z pozostawionym przez nią majątkiem, ale szybko okazuje się, że największym problemem nie jest sam spadek. Rodzina odkrywa kolejne sekrety, a dawne konflikty zaczynają wpływać na życie wszystkich bohaterów.

Największą zaletą serialu są postacie. Nie ma tutaj prostego podziału na dobrych i złych. Bohaterowie podejmują egoistyczne, czasem irracjonalne decyzje, ale zazwyczaj mają ku nim swoje powody. Dzięki temu rodzinne konflikty są znacznie bardziej wiarygodne niż w typowych serialowych sagach. Z każdym kolejnym odcinkiem coraz lepiej rozumiemy, dlaczego poszczególne osoby zachowują się właśnie tak, a nie inaczej.

„Scheda” bardzo dobrze pokazuje również, że dziedziczymy po rodzinie nie tylko pieniądze czy nieruchomości, ale również traumy, ambicje, uzależnienia, poczucie winy i nierozwiązane konflikty. W tym sensie tytuł jest wyjątkowo trafny.

Na plus działa także skandynawski sposób prowadzenia narracji. Serial nie spieszy się. Zamiast nieustannie podkręcać akcję, pozwala obserwować bohaterów i stopniowo odsłaniać kolejne elementy rodzinnej układanki. Dla jednych będzie to ogromna zaleta, dla innych — zwłaszcza przy pierwszych odcinkach — powód do znużenia.

Największą wadą jest właśnie tempo. Niektóre wątki rozwijają się bardzo długo, a część decyzji bohaterów może irytować. Serial wymaga cierpliwości, ale wynagradza ją coraz bardziej złożoną historią.

Warto też podkreślić, że „Scheda” pokazuje Danię z zupełnie innej strony niż popularne skandynawskie kryminały. Nie ma tutaj przede wszystkim śledztwa i kolejnych trupów. Zamiast tego jest rodzina, która rozpada się pod ciężarem własnej przeszłości.

Ocena: 8,5/10

To bardzo dobry serial obyczajowy z mocnym psychologicznym fundamentem. Najlepiej sprawdzi się u widzów, którzy lubią „Sukcesję”, rodzinne sagi i skandynawskie dramaty, w których najważniejsza jest psychologia bohaterów.

Jeżeli ktoś oczekuje szybkiego kryminału, może się rozczarować. Jeżeli jednak lubi obserwować, jak pieniądze, tajemnice i rodzinne relacje powoli niszczą ludzi — „Scheda” zdecydowanie zasługuje na uwagę.

Co ciekawe, serial zdobył 12 nagród i 3 nominacje, a polski Filmweb odnotowuje dla niego ocenę około 7,4/10.

czwartek, 13 sierpnia 2026

Oto ja

 

Chcę wrócić do swoich marzeń ❤️

Mam na imię Katarzyna, mam 45 lat i od urodzenia choruję na mózgowe porażenie dziecięce. Każdego dnia mierzę się z ograniczeniami, ale nie chcę, żeby to one decydowały o tym, co jeszcze mogę osiągnąć.

Rehabilitacja jest dla mnie ogromnie ważna. Dzięki niej walczę o utrzymanie sprawności, większą samodzielność i możliwość realizowania swoich marzeń.

Jednym z moich największych marzeń jest wrócić do jazdy konnej 🐴❤️. To coś, co daje mi ogromną radość i poczucie wolności. Chciałabym również zobaczyć Paryż 🇫🇷 — miejsce, o którym marzę i które chciałabym kiedyś odwiedzić.

Prowadzę też swojego bloga, na którym dzielę się swoim życiem, doświadczeniami, codziennością i tym, że mimo przeciwności warto walczyć o swoje marzenia.

Żeby móc dalej walczyć o sprawność i realizować te marzenia, potrzebuję regularnej rehabilitacji i specjalistycznych turnusów. Niestety ich koszt jest dla mnie bardzo dużym obciążeniem.

Dlatego proszę Was o wsparcie mojej zbiórki. ❤️

Każda złotówka, każde udostępnienie i każde dobre słowo mają dla mnie ogromne znaczenie.

🔗 Moja zbiórka:
https://fundacja-sloneczko.pl/zbiorki/turnus-rehabilitacyjny/

Chcę nadal walczyć. Chcę być bardziej samodzielna. Chcę wrócić do konia. 🐴
I chcę kiedyś stanąć pod Wieżą Eiffla i powiedzieć: „Udało mi się”. 🗼❤️

Dziękuję, że jesteście ze mną. ❤️

#MojeMarzenia #Rehabilitacja #JazdaKonna #Paryż #MPD #MózgowePorażenieDziecięce #Niepełnosprawność #WalczęOMarzenia #Pomagamy #RazemMożemyWięcej

sobota, 8 sierpnia 2026

Wyjatkowo nie polecam

 

„Dziedzictwo” autorstwa Ann Patchett to wielowymiarowa powieść obyczajowa, która udowadnia, że jedno pozornie nieistotne wydarzenie może zmienić życie wielu ludzi na długie lata. Autorka przedstawia historię dwóch rodzin, których losy splatają się w wyniku jednego pocałunku podczas rodzinnego przyjęcia. Z tego prostego punktu wyjścia tworzy rozległą sagę obejmującą kilkadziesiąt lat życia bohaterów. 

Największym atutem książki jest doskonale skonstruowana psychologia postaci. Ann Patchett nie dzieli bohaterów na dobrych i złych – każdy z nich popełnia błędy, kieruje się emocjami i próbuje odnaleźć własne szczęście. Dzięki temu czytelnik nie ocenia ich jednoznacznie, lecz stara się zrozumieć motywy ich decyzji. Szczególnie interesujące jest ukazanie wpływu wyborów rodziców na dzieci, które przez całe życie muszą mierzyć się z konsekwencjami wydarzeń, na które nie miały żadnego wpływu.

Narracja prowadzona jest w nielinearny sposób. Autorka swobodnie przeskakuje między kolejnymi okresami życia bohaterów, stopniowo odsłaniając tajemnice rodzinne i uzupełniając wcześniejsze wydarzenia o nowe znaczenia. Taka konstrukcja wymaga od czytelnika skupienia, jednak sprawia, że historia nabiera głębi i autentyczności. Zamiast spektakularnych zwrotów akcji Patchett stawia na subtelne emocje, codzienne relacje i psychologiczne niuanse. 

Jednym z najważniejszych tematów powieści jest rodzina rozumiana nie jako idealna wspólnota, lecz jako skomplikowana sieć zależności, lojalności i konfliktów. Autorka pokazuje, że więzi rodzinne mogą jednocześnie ranić i dawać poczucie bezpieczeństwa. Istotnym motywem jest także pamięć oraz sposób, w jaki każdy człowiek inaczej interpretuje te same wydarzenia. W powieści pojawia się również refleksja nad tym, gdzie przebiega granica między prawdą a literacką fikcją.

Styl Ann Patchett jest spokojny, elegancki i bardzo precyzyjny. Pisarka nie epatuje dramatyzmem ani patosem, lecz buduje napięcie poprzez dialogi, obserwacje i emocje bohaterów. Dzięki temu nawet zwyczajne sytuacje nabierają wyjątkowej siły oddziaływania. Język jest prosty, ale jednocześnie pełen znaczeń i subtelnych symboli.

Książka ma jednak również słabsze strony. Liczba bohaterów oraz częste przeskoki czasowe mogą początkowo utrudniać orientację w fabule. Niektórzy czytelnicy mogą odczuwać także brak dynamicznej akcji, ponieważ powieść koncentruje się przede wszystkim na relacjach międzyludzkich i wewnętrznych przeżyciach postaci. To lektura wymagająca cierpliwości i uważności.

Podsumowując, „Dziedzictwo” to znakomita powieść o rodzinie, pamięci, miłości i odpowiedzialności za własne decyzje. Ann Patchett stworzyła historię pełną emocji, która skłania do refleksji nad tym, jak przeszłość wpływa na kolejne pokolenia. Nie jest to książka oparta na szybkiej akcji, lecz na wnikliwej analizie ludzkiej natury. To lektura dla osób ceniących ambitną literaturę obyczajową i psychologiczną, pozostawiająca czytelnika z wieloma pytaniami długo po zakończeniu ostatniej strony.

Ocena: 9/10.

sobota, 11 lipca 2026

Emilka

 

Emilkę poznajemy w przełomowym momencie jej życia - właśnie umiera jej ojciec i dziewczynka zostaje sierotą. Jej mama nie żyje od dawna, jedynymi krewnymi jest rodzeństwo matki. Rodzina kostyczna, o sztywnych zasadach i o dobrym zapleczu finansowym. Spotkani ciotek i wujów z Emilką jest jednak zderzeniem dwóch światów. Emilka została wychowana w swobodzie, dziko, bez reguł, karcenia, za to otoczona miłością i zrozumieniem. Nowo poznani członkowie rodziny są zgoła inni - krytykują dziecko na każdym kroku w jego obecności, traktują ją jak przedmiot, który należy rozdysponować. Nieświadoma niestosowności swoich zachowań Emilka od razu sprawia złe wrażenie. Na szczęście zostaje zabrana do domu ciotek Elżbiety i Laury, który wydawał się być jej najmniej obcy. I faktycznie Laura to dobra dusza, emocjonalna, która od razu pokochuje dziewczynkę. Elżbieta bardzo długo utrzymuje wiktoriańską fasadę w swojej próbie wychowania Emilki na rozsądną panienkę. Na szczęście na Srebrnym Nowiu mieszka też kuzyn Jimmy, który jest nieco dziwaczny i na swoje dziwactwa może sobie pozwolić. W dzieciństwie z winy Elżbiety wpadł do studni i na skutek urazu jest podobno nieco upośledzony, np. pisze wiersze. Emilka znajduje w nim pokrewną duszę, ponieważ tak jak on kocha naturę, zachwyca się nią, uwielbia poezję i prowadzi pamiętnik, w którym sama tworzy pierwsze wiersze.

Emilka stara się zadowolić swoim zachowaniem surowe wymagania nowej rodziny, ale jej nieokiełznana, fantazyjna natura nie raz wprowadza ją w tarapaty, a rodzina matki nie rozumie zamiłowania do pisania i tworzenia fikcji, uznając że te zainteresowania musiała odziedziczyć po ojcu. Emilka bardzo szybko zakochuje się w urodzie okolicy nowego domu i poznaje przyjaciół - Ilzę, Perry'ego i Tadzia. W kolejnych tomach Montgomery opisuje dorastanie dziewczyny, jej wyjazd do miasta, gdzie kontynuuje naukę, mieszkając u bardzo jej niechętnej ciotki Ruth. Wtedy też coraz bardziej poważnie zaczyna myśleć o pisarstwie, zwłaszcza gdy po raz pierwszy jej wiersze zostaną opublikowane w czasopismach. Wraz z ukończeniem szkoły, Emilka wraca na Srebrny Nów, a jej przyjaciele rozjeżdżają się na studia. Młoda kobieta decyduje poświęcić się pisarstwu, ale jako panna na wydaniu ma sporo innych problemów. Jej miłość z dzieciństwa - Tadzio nie wydaje się być nią zainteresowany, a wszyscy kandydaci do jej ręki są nie do zaakceptowania. Najpoważniejsza jest przyjaźń z Deanem Priestem - przyjacielem jej ojca, którego zna od pierwszego roku zamieszkania na Srebrnym Nowiu i który jest dla niej niekończącą się inspiracją do rozmyślań i źródłem wiedzy. To jedna z najbardziej polaryzujących postaci cyklu. Trudno go polubić, bo jego stosunek do Emilki jest dziwny, czasem wręcz zatrważający - od momentu poznania oplata dziewczynkę siecią, stale sugerując, że należy do niego. Emilka poddaje się tej przyjaźni, Dean traktuje ją poważnie, wspiera w pasjach, pokazuje wielki świat, opowiada o podróżach. Ten związek jednak budzi niepokój, dorosły mężczyzna spędza nad wyraz dużo czasu z dzieckiem, a potem nastolatką.

Montgomery bardzo ciekawie przedstawia charaktery - szczególnie Emilki, Ilzy, Perry'ego, kuzyna Jimmy'ego i ciotki Elżbiety. Dość blado wypada natomiast ciotka Laura oraz Tadzio. Niewiele dowiadujemy się o ich usposobieniu. Zwłaszcza ten ostatni, postać tak ważna, znika wśród innych silnych postaci. Autorka stawia przede wszystkim na wiele niespotkanych wydarzeń i przypadków, które zmieniają bieg akcji. Mimo że daleko wielu tym przygodom do realizmu, to jednak czynią one akcję wartką i zwyczajnie ciekawą. Liczne opisy przyrody, która tak zachwyca romantyczną Emilkę są po prostu piękne - dobór słów, antropomorfizacja wielu zjawisk i ścisłe powiązanie ich z akcją czynią z Wyspy Świętego Edwarda kolejnego bohatera książki. 

To nie jest cykl, który poleciłabym każdemu współczesnemu czytelnikowi. Wiem, że moja córka na pewno by nie strawiła tego stylu, a także zasad, podziału klasowego, roli kobiety w ówczesnych czasach. I mnie ówczesne traktowanie i wychowanie dzieci oraz naiwność Emilki mierziły, ale dla mnie była to raczej nostalgiczna podróż wstecz

wtorek, 2 czerwca 2026

Fani Mani instrukcja

 

Od dzisiaj można mnie wspierać w Fani Mani
Robimy tak
Planujemy zakupy w internecie
Instalulemy aplikację Fani Mani
KupujemyPRZEZ STRONĘ fani mani.
Aby zyski z zakupów trafiły do mnie.
Muszę uzbierać darowizny 100 zlotych.
Nie ma znaczenia ile jednorazowo wydacie.
Wybieramy wspieram Fundację Słoneczko 
i podopieczny Katarzyna Grzęda 

środa, 1 kwietnia 2026

Na pustkowiu

 

Powieść zaczyna się powoli i spokojnie, marzeniem młodego małżeństwa jest wyprowadzka do własnego domu z ogrodem, więc oglądają te, które poleciła im agentka nieruchomości. Tym razem jadą do dość oddalonego od miasta miejsca, gdzie z dala od wszelkiego zgiełku i zupełnie na uboczu ma być ich upragniony dom.
Sądząc, że agentka czeka na nich w tym domu, jadą mimo niezbyt dobrej pogody. Szybko robi się ciemno i zaczyna padać śnieg...

" Najgorsze w tym wszystkim jest to, że sypie śnieg. Zaczęło padać kilka godzin temu, kiedy wyjeżdżaliśmy z Manhattanu. Z początku były to urocze małe płateczki, które znikały zaraz po zetknięciu z ziemią. W ciągu ostatniej godziny czterokrotnie zwiększyły swoje rozmiary. Nie są już ani trochę urocze."
Po drodze tak się rozszalała śnieżyca, że trudno jest dojechać do celu. Ich samochód nie daje rady przejechać zasypaną śniegiem, nieutwardzoną drogą. Zmuszeni są iść do domu pieszo, w jednym z okien widzą zapalone światło, więc Tricia i Ethan cieszą się, że ich agentka czeka na nich. Na miejscu okazuje się, że nikogo nie ma w domu..., na domiar złego, nie ma tu żadnego zasięgu a śnieg sypie coraz bardziej. Dociera do nich, że zostali odcięci od świata i będą zmuszeni zostać w tym domu na noc...
Rankiem sytuacja nie wygląda o wiele lepiej, więc Ethan postanawia iść do najbliższej drogi żeby wezwać pomoc, Tricia zostaje sama, lecz czy na pewno jest tu sama?

Ten dom należał kiedyś do znanej dr Adrienne Hale, psychiatry, która miała tu swój gabinet i przyjmowała pacjentów, takich, których było na to stać. Co jakiś czas przyjmowała też pacjentów w publicznej przychodni, ale robiła to tylko okazjonalnie. Cztery lata temu Hale zaginęła, podejrzewano, że została zamordowana przez swojego chłopaka...
Poznajemy historię zarówno młodego małżeństwa, które utknęło z powodu śnieżycy w domu zaginionej terapeutki oraz wcześniejsze, dotyczące doktor Hale.

Gdy Ethan zostawił Tricię w domu i poszedł szukać jakiejś pomocy, ona z nudów zaczęła oglądać dom i jego zakamarki. Przypadkowo trafia na ukryty schowek z kasetami, na których znajdują się nagrania z przeprowadzanych przez doktor Hale sesji terapeutycznych. Gdy Tricia zaczyna je odsłuchiwać, zaczyna wydawać się, że wszystko już niemal wiemy, że rozwiązanie zaginięcia terapeutki jest tylko kwestią czasu. Lecz z każda kolejną taśmą akcja nabiera tempa i tak naprawdę zaczynamy się gubić w różnych domysłach.
Co tak naprawdę się wydarzyło w tym domu cztery lata wcześniej?

"Prawie siedemdziesiąt procent kobiet, które zostały zamordowane, zginęło z rąk osobistych partnerów."
"Ekstremalnie rzadko zdarza się, aby pracownicy służby zdrowia psychicznego zostali zabici przez swoich pacjentów."
Odkrywając sekrety zarówno Adrienne oraz Tricii i Ethana w końcu dowiemy się prawdy, która z pewnością zaskoczy.
Powiem, że nie spodziewałam się takiego zakończenia, ale usatysfakcjonowało mnie.
 
Nie kłam
 
Pamiętajcie o mnie przy rozliczeniach
 
KRS 
00001186434
437/G Katarzyna Grzęda1,5%