Padał gęsty śnieg. Zrobiło się późno. Dzieci już od dawna spały, Nagle rozległ się dzwonek. W progu stała nieznajoma wysoka blondynka. Natalia Wysocka przedstawiła się Czy możemy porozmawiać?
Pan doktor jest w szpitalu w Warszawie. I nic nie wie o mojej wizycie. Od dłuższego czasu spotykamy się. nie jest to przelotny romans.
Rozumiem pani sytuacje i przykro mi że dzieci ucierpią, Sama mam męża. On nie przyjmuje do wiadomości, że chce rozwodu. Ale to już postanowione.
Szok sprawił, że odebrało mi mowę. Postanowiłam nie dać nic po sobie poznać. Zrobiłam na kolację penne z karczochami.
Partner przez telefon zapewniał mnie że to tylko przemęczenie. I jutro będzie w domu. Musieli w szpitalu karmić marnie bo na talerzu nie został ani okruszek.
Nagle przypomniałam sobie kolacje z okazji przeprowadzki do nowego domu. Od rana była mowa o specjalnym prezencie dla mnie. Niespodziankę odkryłam na koniec wieczoru. Byl to piękny czerwony samochód tylko dla mnie. W schowku znalazłam damskie kosmetyki. Tydzień później na parkingu szpitala znajomy zawołał za mną Natalia. W domu okazało się że Rafał prezent kupił od niej Zapomniałam o sprawie. Jednak spytałam męża o krążące plotki. Zaniemówił Ona tutaj była? Okazało sie ze flirtowała z nim od dawna Mama twierdziła że to normalne Pracują razem a niestety jest atrakcyjny , inteligentny i bogaty. Podobno do niczego między nimi nie doszło Ale nie wierzyłam On od lat miał kochanki powiedział mi o tym teść Tolerowałam to bo ja tez miałam swoje tajemnice.
Wokół domu znajduje się mały ogródek. Kilka drzew owocowych oraz rabata z kwiatami i huśtawka.
W środku jest kilka pokoi. W pierwszym z nich mieszkam ja. Jest mały, ale przytulny. Pomalowany na biało, a w środku znajdują się drewniane meble i spora biblioteczka. Kolejnym pomieszczeniem jest kuchnia, w której meble wykonane są z drewna.
Na parapecie w doniczkach hoduje zioła, Suszą się także łańcuchy leśnych grzybów. . Na tarasie stoi kilka niewielkich lampionów, które zapalamy w lecie. Na ścianach wiszą rodzinne zdjęcia I pamiątki z wakacji.
Dzień był słoneczny ale rześki. Chmury nad doliną. Rozpłynęły się w amalgamacie błękitu i złotych rozbłysków. którymi płonęło niebo.
W blednacym świetle dnia jezioro wyglądało jak morze płynnego złota.
Mialy być chorwackie wakacje. Ale on pojechał na Mazury jak zwykle sam. Musiał odpocząć Zostałam w pustym domu Dzieci od dawna były dorosłe Zakończyło się wyjazdowe zamieszanie. W sklepie spotkałam mila kobiete. Moja czytelniczke. Jej mąż lekarz doskonale znał mojego. Nad jeziorem spotkał Rafała z nasza córka. Słabość mojego męża do kobiet trwała od lat Nauczyłam się to akceptować. Dzieci a zwłaszcza Zosia uwielbiały ojca.
Mama zawsze powtarzała że stworzył mnie i dzieciom doskonale warunki W zamian wymagal tylko żeby się uczyły. Nigdy nie przyjęła do wiadomości faktu że mnie zdradzał i okłamywał. Nawet jeśli uległ pielęgniarce na nocnym dyżurze kochał Nas
Zima ciemne popołudnia i długie wieczory. Niestety nie da się tego ominąć.
Szary dzień początek listopada . Zmiana pogody przyszła nagle Niebo pokryły ołowiane chmury Z nieba mżył drobny deszcz.
Była dopiero druga po południu. A za oknem ciemno prawie noc
Myślałam czasem o Hubercie Ale dla niego to był tylko przelotny romans. Nigdy potem go nie spotkałam
.Jednak wszystko mija Zima też minąć musi.
Postanowiłam odwiedzić Leśna Stajnie Konny pensjonat na Mazurach. Czytelnik polecił mi to miejsce. Bardzo chciał mnie poznać. Postanowiłam zrobić coś dla siebie. Przy okazji zdobędę materiał do promocji wydawnictwa.
Kupiłem stuletni dom na Dolnym śląsku.Po poprzednich wlascicicielach pozostał drewniany ogromny stół i bardzo brzydki pies. Kiedy w 2006 odziedziczyłem pensjonat na Mazurach Nie znalem się kompletnie na agroturystyce. Miałem inny plan na życie. W jednej chwili brat nie żył. Ja wylądowałem na wózku. A Małgosia zniknęła. Wieś leży u podnóża Karkonoszy Widoki cudowne Teren do jazdy konnej wymarzony. Biały dom stajnia duże podwórko. Do tego pełno roślinek malwy , ostróżki orliki jaśmin i bez.
chcesz rozśmieszyć Pana Boga powiedz mu o swoich planach Urlop spędzałem w domu. Dni dłużyły się okropnie . Ale niespodziewanie okazało się że jednak wyjadę.
Dostałem tajemniczy list z programu Zaginieni. Dziewczyna zdradziła tylko swoje imię Zuzanna. Spotkajmy się pod Kasztanami w Lublinie. Zgodziłem się.sam nie wiem dlaczego. Na miejscu przeżyłem szok przede man stała Małgosia. Przyszła niedoszła żona.
Kiedy poznała o 20 lat starszego Vincenta moja mama załamała ręce. Facet z przeszłością za to z pieniędzmi. Na pewno jego była żona zatruje ci życie, A on zostawi z niczym. Bo nie chciałaś się uczyć. Ma dzieci w twoim wieku będziesz jego zabawką. Wbrew czarnym wizjom mamy mój szwagier uwielbiał swoje słoneczko Nie doczekali się dzieci Ale byli szczęśliwi.
Miśka przyjechała Ale nie była sobą. Płakała i dużo czasu spędzała w łazience. Myślałam ze to przejściowe. Rozstanie dobrze zrobi . Obojgu Którejś nocy słyszałam jak wymiotuje. Ale ona nadal milczała jak zaklęta. Dla mnie stało się oczywiste była w ciąży. Jak się okazało los szykował niespodzianki.
Pewnej nocy oświadczyła Opowiem ci wszystko bo komuś muszę.
Wiele lat staramy się o dziecko bez skutku. Byłam przygnębiona chciałam mieć rodzinę.Tamtego dnia wszystko szło nie tak Pojawi się Karol syn Vincenta
Był przystojny i roztaczał wokół wiele uroku osobistego.
W miejscu pracy spędzał znacznie więcej czasu niż wymagał od niego szef.
Zaproponował kieliszek wina. Nie wiem jak do tego doszło Ale wylądowaliśmy w łóżku. A teraz okazalo sie ze będę mama. To jedyna pozytywna rzecz w tej sytuacji. Zamilkłam na dobre byłam w szoku. Czy szwagier wie? Tak nie potrafię go oszukiwać zna mnie za dobrze.Uciklam tutaj nie mogę spojrzeć mu w oczy.
Staramy się odnaleźć w nowej sytuacji. szukamy mieszkania Niedługo wyjedziemy do Niemiec ja czułam że młody nie ma dobrych intencji.
Jedyne co mogłam zrobić to wesprzeć Misie. Została chodziła na badania do Rafała. Mimo naszych nieporozumień jest dobrym lekarzem. Okazalo sie ze bede podwójna ciotka. Dobrze że miałam wprawę w temacie. Ojciec dzieci miał zakończyć swoje sprawy. Mnie zostało dbać o zdrowie maluchów.
Postanowiłam zrobić coś dla siebie. Przyszła mama i jej chłopak chcieli być sami. Postanowiłam jechać do Krakowa. Na razie tkwiłam w kuchni. Królik miał być gwiazda wieczoru.
Nagle rozległ się dzwonek do drzwi w progu stal Vincent Byłam bardziej niż zaskoczona. Po jego minie poznałam ze stało się coś złego. Karol nie żyje odezwał się Zginął w wypadku dziś rano. Przykro mi że to ja muszę przekazać ci taka wiadomość. Znalazłem w biurku list do Ciebie. Przyjechałem żeby przekazać Ci wiadomość. Dbaj o siebie
. W ten sposób dowiedziałam się kim jest ojciec dzieci.
Byłam zaskoczona ale stało się Mała od dawna była dorosła to ich życie. Mama zdobyła się tylko na dwa słowa jak mogłaś. Zapomniała że do tanga trzeba dwojga. Nasze relacje zawsze były trudne. Ona wszystko wie najlepiej i koniec Rozstawia po katach nawet własnego męża. Nauczyłam się po wielu latach że, nie muszę spełnić jej oczekiwań. Zajęło to trochę czasu ale warto było.
Podwiozłam Miśkę na wizytę kontrolna Trwała długo Przyszła matka była zapłakana. Moje dziecko umarło we mnie. Jak to się mogło stać
A moje życie ostatnio już miało zwolnić Dzieci odeszły Byłam z nich dumna Jasiek nie był przekonany do medycyny Ale na pewno znajdzie swoje miejsce
Ja dojrzewałam do decyzji o rozwodzie Z Rafałem niewiele mnie łączyło
Końcówka lata była chłodna i deszczowa.
Choroba asystenta pokrzyżowała moje plany.Ale nie można tego odkładać. Oby szybko wrócił do zdrowia Nasz projekt ruszy od stycznia. Ale życie nauczyło mnie nie planować za dużo. Postanowiłam napisać nowa powieść. Tym razem erotyczną.
Nie mogę dogadać się z własną rodziną Kornelia nadal w Hiszpaniii, Jasiek coś ukrywa. Tylko Zosia wzorowa jak zwykle .Postanowiłam zrobić na obiad indyka i przegadać przy okazji ważne sprawy. Młody przyjechał ale odzywał się tylko półsłówkami.
Przy deserze okazało się dlaczego. Zrezygnował z medycyny. Od pół roku. chodził do szkoły gastronomicznej. Dla Rafała to był szok. Nie wiedział co powiedzieć Wszystkie jego marzenia się rozwiały.
To był cholernie kiepski tydzień. Właściwie miałam za sobą kilka kiepskich tygodni. Zebrało mi się na podsumowania, więc najpierw zerwałam układ z Adrianem… Taaa, układ. Związkiem nie dało się tego nazwać, mimo że trwało przez kilkanaście miesięcy i owocowało dość częstym wzywaniem siły wyższej. Fakt, Adam w łóżku, ale poza nim nie miał nic do zaoferowania. Tatko wygadywał mi to średnio raz dziennie. Serio. Kiedyś wysłał takiego SMS-a: „Adrian nie ma nic do zaoferowania”. Cholera. Jak zawsze miał rację.
Zerwałam więc układ i zostałam sama. A ja serio, serio źle znoszę samotność. Zdarzyły się nawet ze dwie, trzy takie chwile, gdy sięgałam po telefon, żeby napisać do byłego. To przez niego miałam szczególnie kiepski tydzień. Pokłóciliśmy się ostro o to, dokąd zmierza moje beznadziejne życie. Chyba mu się wydawało, że idę w ślady matki. Dobra, na pewno tym się tatko zamartwiał. No i zrobił mi wykład, a że ja byłam właśnie na etapie kiepskiego znoszenia samotności, wyszło z tego jakieś małe piekiełko. To było w czwartek, więc w piątek miałam tak podły nastrój, że w ogóle nie chciałam iść na grilla. No, ale Roberto powinien tam być… Spojrzał na mnie zdziwiony a ja od razu położyłam palec na ustach.
Na te ostatnie dni starego roku postanowiłam się wylogować Zostawić wszystko na chwilę Nie tracić czasu na ludzi którzy nie są tego warci. Nadszedł czas zrobić coś tylko dla siebie.
Zrozumiałam że nic się nie zmieni. Jeśli będę tylko o tym myślała zwariuję. Dzieci są dla mnie najważniejsze. Ale są już dorosłe mają własne życie. Nie potrafię już żyć w kłamstwie
Odchodzę od Rafała . Niespodziewanie z pomocą przyszła babcia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz