środa, 3 października 2018


Jak zwykle reklama wszedzie tradycyjnie daję szansę  bez szału, a wręcz słabo..

Cass Anderson - nauczycielka, mężatka... Pewnego dnia w czasie burzy postanawia skrócić sobie drogę do domu jadąc przez las, po drodze spotyka siedzącą kobietę w samochodzie, nie wiedząc czy ta potrzebuje pomocy postanawia się zatrzymać, aczkolwiek nie wysiada z auta z powodu silnego deszczu. Z powodu braku reakcji kobiety, Cass postanawia odjechać, a już następnego dnia okazuje się, że kobieta nie żyje. Nuda i przewidywalność od pierwszej strony. Z pozoru idealne życie sypie się Warsztaty pisania dla tej pani U mnie spalonej

Bohaterka irytująca, akcja się wlecze w żółwim tempie, to nie jest to, co lubię... Niech każdy przeczyta i wyrobi sobie własne  zdanie
 Na skraju załamania
B A Paris

środa, 12 września 2018

Góra pieciu bogów


Podziwiam ludzi z pasją. Takich którzy przesuwają granice i realizują marzenia.

Adam Bielecki opowiada o tym, jak doszło do tego, że został jednym z najbardziej rozpoznawalnych, odnoszących sukcesy, a zarazem wzbudzającym chyba najwięcej niechęci polskim wspinaczem. Opowiada o swoich sukcesach i porażkach, o ludziach, którzy byli dla niego ważni, a także o tym, jak z jego perspektywy wyglądała zakończona tragicznie zimowa wyprawa na Broad Peak. Całość układa się w fascynującą opowieść o  najmłodszym zdobywcy Chan Tengri w historii.

Na swoje upragnione ośmiotysięczniki czekał naprawdę długo. Zaczął się wspinać już jako trzynastolatek (nie pozwolono mu się zapisać na kurs skałkowy, bo był za młody), ale w najwyższe góry trafił dopiero jako dwudziestoośmiolatek. Teraz ma trzydzieści trzy lata, na koncie dwa zimowe wejścia na niezdobyte wcześniej zimą ośmiotysięczniki, dwa wejścia letnie, a dzisiaj ogłosił, że w najbliższym czasie wyrusza ponownie w Himalaje, aby spróbować wytyczyć nową trasę na północnej ścianie Czo Oju. Trudno się dziwić, że jego sukcesy wzbudzają zawiść. Adam jest szybkim wspinaczem, w góry ubiera się lżej niż inni, chodzi szybciej, łatwiej przemarza, kiedy musi czekać. Tempo, w jakim wszedł na Broad Peak, a następnie z niego zszedł, sprawiło, że zamiast gratulacji z powodu wejścia na szczyt i wyrazów współczucia z powodu śmierci przyjaciół, spotkał się z nienawiścią i oskarżeniami o to, że nie pomógł kolegom. Kiedy jednak już po Broad Peaku rozpoczął zbiórkę na portalu crowdfundingowym, próbując zdobyć w ten sposób fundusze na wyprawę na Kanczendzongę, w godzinę zebrał kwotę, o jaką prosił. Po dwóch tygodniach pieniędzy było dość, żeby sfinansować cały wyjazd i dokupić brakujący sprzęt. Okazało się, że Bielecki ma nie tylko hejterów, ale też fanów, a wielu ludzi jest skłonnych go wspierać, okazując w ten sposób solidarność i poparcie.

 Nic tylko czytać

 

piątek, 10 sierpnia 2018

Po pierwsze nie szkodzic


Szarlatan,  to oszust zwodzący ludzi swymi rzekomymi umiejętnościami i kwalifikacjami.

Głównym bohaterem powieści jest młody rezydent w Boston Memorial Hospital, Noah Rothauser. Noah właśnie awansował na stanowisko superrezydenta. Ta funkcja cieszy go tym bardziej, że oznacza, iż mężczyzna ma szansę na zatrudnienie w szpitalu po zakończeniu rezydentury. Jest się o co starać, ponieważ placówka słynie z najnowszego wyposażenia, w tym także hybrydowych sal operacyjnych. Niestety, w jednej z tych supernowoczesnych sal umiera pacjent, który jednocześnie był pracownikiem ochrony w tym szpitalu i był powszechnie lubiany przez jego pracowników.

Rothauser musi do najbliższej konferencji zbadać, wyjaśnić i przedstawić sprawę śmierci szefa ochrony. Niestety nie brak w niej wyjątkowo niefortunnych splotów wydarzeń. Noah część winy przypisuje światowej sławy chirurgowi Williamowi Masonowi. Ten z kolei obwinia lekarkę Avie London. Tymczasem Noah ma coraz więcej wątpliwości, nie wie komu może ufać. Mimo to musi ustalić, kto ostatecznie ponosi winę za śmierć człowieka, by można było uniknąć takich błędów w przyszłości. Tymczasem w salach operacyjnych szpitala następują kolejne, trudne do wytłumaczenia zdarzenia.

Powieść „Szarlatani” jest doskonałym przykładem na to, że Robin Cook mimo upływu lat, nadal jest w doskonałej formie i nadal zajmująco i barwnie tworzy klimat swoich historii. . Co prawda ostatnie strony mocno mnie rozczarowały, ale to dlatego, że spodziewałam się jednak innego zakończenia i czegoś mi w tych ostatnich stronach zabrakło. Nie zmienia to jednak faktu, że książkę czyta się niezwykle sprawnie i ma wiele przykuwających uwagę momentów oraz ciekawych zwrotów akcji. To co wydaje się na początku czarno-białe w późniejszych rozdziałach nabiera wielu odcieni szarości. Stopniowo, na jaw zaczynają wychodzić kolejne tajemnice z przeszłości, które dodatkowo rzucają inne światło na wydarzenia i decyzje ich uczestników.

To co najbardziej zasługuje moim zdaniem na uwagę w tej powieści, jak i całej twórczości autora, to mocne portrety psychologiczne bohaterów Połączenie  medycyny i sensacji moje ukochane. Zaluje ze nie mogę być lekarzem.


 Polecam Wam tę powieść. Warto.

piątek, 13 lipca 2018

Zabawny erotyk


Znany schemat - dziewczyna pierwszy raz widzi chłopaka i już jest przekonana, że to będzie ojciec jej dzieci. Obie osoby są przepełnione miłością i pożądaniem jeszcze zanim poznają swoje imiona. . Dużym atutem jest fakt, że pomiędzy Hannah i Garrettem początkowo tworzy się przyjaźń. Ironią losu jest to, że zbliżają się do siebie, gdy gwiazda hokeja udaje zainteresowanie Hannah, by ta przestała być niewidzialna dla innych.

 

 

Bohaterowie są świetnie wykreowani - szczerzy, ambitni, z poczuciem humoru, a przede wszystkim realistyczni. Ich dialogi nie są sztuczne, nie kierują nimi tylko uczucia. Od złośliwych wymian zdań, przez ironię, po zabawę. Tutaj jest wszystko, czego czytelnik może oczekiwać w dobrym New adult. Do tego wydarzenia są przedstawione z dwóch punktów widzenia . Czytając tę powieść mamy wrażenie, jakby to było połączenie pamiętników dwóch studentów, a działo się to w dowolnym uniwersytecie.

 

 

Książka jest napisana lekkim językiem, ale poważne tematy nie są bagatelizowane. Choć potrafi rozbawić, to nie pomija problemów życia codziennego.  Kennedy zachowała idealną równowagę i nie przesadziła w żadną stronę. Polecam na trudny czas albo leżak. Sa kolejne  części

E Kennedy

Układ

środa, 27 czerwca 2018


Podobno Dorota kupiła książkę zachęcona moją recenzją.  Namawiam ją od dawna na tę serię To jest to co ja nazywam krwistym kryminałem.
Zbuntowana i lubiąca chadzać własnymi ścieżkami nastolatka Berenika po raz kolejny znika z domu. Jednak tym razem wszystko wydaje się być nie tak, jak zazwyczaj.
Co gorsza w sprawę zaangażowany jest ojciec jednego z policjantów. Tymczasem w odległym o kilkadziesiąt kilometrów szpitalu psychiatrycznym zostaje zabita pacjentka.  Valentine Blue. Na kilka godzin przed śmiercią wysyła enigmatyczną wiadomość z prośbą o pomoc. „
Nora” to jedna z najlepszych książek cyklu. .  Rozpoznajemy osoby akcji, wiemy o nich wszystko. Tylko nie wiemy... kto zabił.
Przeszkadzał mi tylko watek Weroniki i jej prywatnego śledztwa Niepotrzebny i przegadany
Za to związek warszawianki i Daniela to materiał na scenariusz filmowy.
Pani Kasia potrafi mimo że to już 9 tom serii nie jest nudno Szkoda że musiałam oddać książkę Najchętniej bym zaczęła lekturę od początku.
 W Lipowie i okolicach każdy ma coś za uszami, a w każdym razie w coś jest wmieszany lub wie więcej, niż chciałby powiedzieć. A już samo zakończenie, to zaskoczenie zupełne, ale... nie zdradzam.
Także Dorotko ja spędzam lato w domu A Ty w Lipowie
Nora
K Puzyńska
 
 

poniedziałek, 18 czerwca 2018

Pociąg do Stambulu

Zbrodnia popełniona w Wigilie Bożego Narodzenia.W pociągu uwięzionym w zaspie śnieżnej. Grupa pasażerów postanawia opuścić  wagon. Wędrując przed siebie trafiają do opuszczonego dworu. Czeka tam na nich kominek i ciepła kolacja. A wita tajemnicza osoba z portretu. Wizyta kolejnego gościa tylko  pogarsza sytuację... Detektyw amator ma zawsze robotę. Zima dużo ludzi A wśród nich morderca.

Polecam  dwie pozycje prawie identyczne.  Ta nie jest tak dobra jak Morderstwo... Ale na plażę się nadaje
Życzę wszystkim czytelnikom niezapomnianych wakacji




Morderstwo w Orient Expresie
A Christie
LUB
Zagadka w bieli
Fajreon J jefferson

środa, 6 czerwca 2018

Ballada o dzikim zachodzie


Na wakacje szukam czegoś lekkiego zwłaszcza, że w tym roku nie wyjeżdżam raczej.

Moje książkowe zachcianki mają wyczerpany nakład. Syn czekał w kolejce do czytania.

Wszystkie opinie jakie czytałam  wręcz rozpływają się w zachwytach nad nim :że epicka, że epopeja teksańska, że to opowieść o ludziach targanych namiętnościami i pokazująca jak rodził się teksański mit. To wszystko prawda. Każdy kto sięgnie po tę powieść znajdzie tam to wszystko. Rozmach, monumentalność, epickie opisy i pełnokrwistych bohaterów.

Niestety  w miarę czytania było coraz bardziej nudno. Historia ludzi którzy za cenę własnej krwi zdobyli miejsce na ziemi nie porwała mnie. Nie jestem fanką książek indiańskich. Lubię sagi rodzinne. Ale tu forma tylko utrudnia i tak niełatwą lekturę.

Philipp Meyer odwalił kawał dobrej roboty tworząc wciągającą sagę rodzinną na tle zmian politycznych i społecznych jakie zachodziły w Teksasie od połowy XIX wieku.
. . Podzielona na trzy głosy: Eliego, Petera i Jeannie sprawiła, że im dalej tym słabiej czułam ducha ,,wielkich amerykańskich powieści". Brak zbędnego lukru przypomina mi Zolę.

Tragiczne przeżycia bohaterów przygnębiają.
A zawsze obiecuję sobie nie czytać topowych pozycji. To zupełna porażka. Odradzam nie trzeba słuchać
Syn
P Meyer