niedziela, 9 lutego 2025

Moja książka

 

Padał gęsty śnieg. Zrobiło się późno. Dzieci już od dawna spały, Nagle rozległ się dzwonek. W progu stała nieznajoma wysoka blondynka. Natalia Wysocka przedstawiła się Czy możemy porozmawiać?  


Pan doktor jest w szpitalu w Warszawie. I nic nie wie o mojej wizycie. Od dłuższego czasu spotykamy się. nie jest to przelotny romans. 

Rozumiem pani sytuacje i przykro mi że dzieci ucierpią, Sama mam męża. On nie przyjmuje do wiadomości, że chce rozwodu. Ale to już postanowione. 

Szok sprawił, że odebrało mi mowę. Postanowiłam nie dać nic po sobie poznać. Zrobiłam na kolację penne z karczochami.

Partner przez telefon zapewniał mnie że to tylko przemęczenie. I jutro będzie w domu.  Musieli w szpitalu karmić marnie bo na talerzu nie został ani okruszek.

sobota, 25 stycznia 2025

Polecajka

 

Po Oszustwo Zadie Smith sięgnęłam właściwie w ciemno, nie sprawdzając nawet, o czym jest książka. Wystarczyło nazwisko autorki, bym zdecydowała się na lekturę, wszak Zadie Smith ma swoją renomę. I choć chyba zupełnie nie tego się spodziewałam, to czytanie powieści było przyjemnością. 

Na co dzień wiedzie życie gosposi i nieformalnej redaktorki grafomańskich powieści, ale tajemnicza wdowa Elisabeth Touchet spowita jest mrokiem – odejście męża, śmierć dziecka, romans z kuzynem i z jego żoną. Tylko ona widzi coś, czego nie potrafią dostrzec inni. Niekonwencjonalna, o ciętym języku i nieprzeciętnej inteligencji Elisabeth niestrudzenie szuka godnego siebie miejsca. Ma odwagę, by pragnąć niedozwolonego w świecie, w którym rządzą mężczyźni, prasa i konwenanse.

Oszustwo to tylko pozornie powieść historyczna, tak naprawdę Zadie Smith snuje śmiałą i wnikliwą opowieść o ponadczasowej tęsknocie za możliwością tworzenia własnych reguł i życia po swojemu. Pieczołowicie odtworzona dziewiętnastowieczna Anglia stanowi doskonałą scenerię dla pasjonującej opowieści o fake newsach, manipulacji i dociekaniu prawdy w świecie, w którym wszyscy kłamią. Pierwszą od prawie dekady powieścią Zadie Smith dowodzi swojego mistrzostwa.

Bardzo urzekło mnie, że Smith pisze powieść pozornie historyczną i to osadzoną XIX-wiecznej Anglii. Że tak świetnie odtwarza jej klimat i stylizuje wręcz po trosze swoją opowieść na powieść wiktoriańską. Że gdzieś w tle przemyka nawet Dickens, a pieczołowicie oddana rzeczywistość i mentalność służy tak naprawdę do opowiedzenia historii ponadczasowej.

To z pewnością historia wielowarstwowa i wielowymiarowa, w której centrum stoi kobieta z pozoru bardzo zwyczajna. Taka, jakich obecność przyjmuje się w domu za oczywistość, niezrównana organizatorka, dbająca o funkcjonowanie domu jak i jego mieszkańców, o statusie wyższym niż służba, ale jednak niedoceniana i w sumie niezauważana, dopóki wszystko działa zgodnie z oczekiwaniami pana domu. 

Takich kobiet było w tamtym czasie wiele - zubożałych wdów czy starych panien, przyjętych "pod opiekę" lepiej sytuowanych krewnych, obarczanych obowiązkami i często postrzeganych jedynie przez pryzmat ich przydatności dla domu czy rodziny. Tymczasem podążając za panią Touchet, zagłębiając się nie tylko w jej aktywności, ale myśli, wspomnienia i emocje, odkrywamy bogaty wszechświat pragnień, marzeń i możliwości skrytych za fasadą. Odkrywamy kobietę znacznie bardziej interesującą od jej kuzyna pisarza, inteligentną, wrażliwą i... być może kontrowersyjną.

W barwnej biografii tej niepozornej na pierwszy rzut oka kobiety znajdziemy osobiste tragedie, niespełnione pragnienia, nakreślone nie wprost romanse, ale też dojmujące poczucie, że trudno jest w rzeczywistości budować życie na własnych zasadach i działać zgodnie z sobą. Rządzące stosunkami społecznymi reguły, sztywne konwenanse i oczekiwania wtłaczają ludzi w pewne role, które są zmuszeni odgrywać do samego końca.

Smith świetnie kreśli paralelę między ograniczającymi kobiety zasadami a losami niewolników, oczywiście znacznie bardziej tragicznymi, ale w pewnych aspektach podobnymi. Nawet nad wyzwolonym niewolnikiem wisi trudny do przebicia szklany sufit, niepozwalający mu wyrwać się poza z góry określone ramy.

Choć powieść pozwala autorce snuć rozważania na wiele istotnych tematów, nie potraktowała ona fabuły pretekstowo i serwuje czytelnikowi bardzo interesującą historię. Jest w niej nie tylko obraz XIX-wiecznej Anglii, ale i interesujące biografie głównej bohaterki i pewnego niewolnika, rywalizację w światku pisarskim i ciekawy proces sądowy. 

Powieść ma trochę nierówne tempo, co osłabia budowane napięcie i momentami wydaje się, że pewne sceny i treści są zbędne. Rozpraszają uwagę i wprowadzają wrażenie nieporządku. W nieco okrojonej wersji i płynniejszym przechodzeniu między kolejnymi częściami książka stałaby się moim zdaniem przystępniejsza. Niemniej to nadal interesująca i warta uwagi proza.

Piękny język i kreślona z rozmachem opowieść to z pewnością atuty tej powieści. Podobnie jak uniwersalne, wykraczające poza książkową rzeczywistość refleksje nad życiowymi wyborami, ograniczeniami narzuconymi przez społeczeństwo, siłą marzeń o budowaniu życia po swojemu i na własnych zasadach. To opowieść o zwykłej, a jednak niezwykłej kobiecie, o patriarchalnym świecie, a także tak aktualnych przecież kwestiach jak fake newsy czy manipulacja opinią, dążenie do prawdy i trudności na drodze dociekania. Rewelacyjnie dobrany płaszcz fabularny do budowania płaszczyzny dla przemyśleń i zgrabnie kreślona paralela między wiekiem XIX a współczesnym światem. Nie jest wolna od mankamentów, ale to nadal dobra jakość literacka.

sobota, 23 listopada 2024

Wygrany

G dy powieść „I tak wygrasz” Jeffrey’a Archera „wpadła” w moje ręce, byłam przekonana, że czeka mnie niesamowita uczta. Tak też było, ale tylko do pewnego momentu. Później miałam wrażenie, że . Autor zabiera nas do Leningradu w 1968 roku. Ukazuje nam życie Rosjan pod rządami KGB. To czas nieufności w stosunku do wszystkich. Sąsiad donosi na sąsiada. Ludzie żyją w biedzie i nieustannym lęku. Na tym tle poznajemy Aleksandra Karpienkę i jego rodzinę. Aleksander chce w przyszłości zostać prezydentem, intensywnie uczy się języka angielskiego, jest bardzo inteligentny. Kocha grać w szachy. Jego przyjaciel Władymir z kolei pragnie pracować w KGB. Ojciec Aleksandra, Konstantin jest kierownikiem dokerów w porcie, chce założyć związek robotników. Za to właśnie zostaje zamordowany, choć oficjalnie uległ wypadkowi w czasie pracy. W co nikt nie wierzy.

Matka Aleksandra – Jelena to doskonała kucharka. Po utracie męża, pod ciągłą obserwacją KGB matka i syn postanawiają uciec z Rosji. Pomaga im w tym brat Jeleny – Kola. O wyborze statku, na który wsiądą, by uciec, decyduje rzut monetą. W tym momencie powieść zaczyna biec dwutorowo – w dwóch alternatywnych rzeczywistościach, które się przeplatają. Jeden statek zmierza do Stanów Zjednoczonych, drugi do Wielkiej Brytanii. Początkowo bardzo ciężko mnie się czytało o tych podróżach, gdyż były bardzo do siebie podobne. Z tym, że na statku do Nowego Jorku pasażerowie „na gapę” mieli o wiele gorzej, a na końcu nie chciano ich wypuścić ze statku, by nie tracić siły roboczej. Na statku do Wielkiej Brytanii trafili o wiele lepiej. Anglicy bardzo ciepło ich przyjęli i docenili doskonałą kuchnię Jeleny.

                 
Aleks w Nowym Jorku trafia na Brooklyn. Poznaje tutaj rosyjskiego imigranta Dimitrija, który pomaga jemu j jego matce odnaleźć się w nowym miejscu, w tak obcej dla uciekinierów rzeczywistości. Matka i syn znajdują schronienie w mieszkaniu przyjaznego rodaka. Wkrótce Jelena znajduje pracę w pobliskiej pizzerii i okazuje się, że ma niesamowity talent do robienia tego dania. Co trochę mnie dziwiło – bo nigdy wcześniej nie jadła pizzy. Aleks rozpoczyna naukę. Jest bardzo zdolny, ale jakoś nie ma zapału i chęci do przesiadywania w salach lekcyjnych. O wiele bardziej interesuje go granie w szachy za pieniądze. Jego wspólnikiem w tym procederze jest Iwan Donokow. Jednak czy ich spotkanie było przypadkowe? Pojawia się tutaj wątek szpiegowski – Aleks zostaje zwerbowany przez CIA. Jednak niestety, o tym jest bardzo mało w powieści. Zaledwie kilka wzmianek. A szkoda.

Chłopak postanawia dojść do wielkich pieniędzy i zostać milionerem. Uczy się, ale jednocześnie prowadzi stragany na targu obok mieszkania Dimitrija. Poznaje Abby i postanawia się jej oświadczyć. Jednak zanim to robi, zostaje wysłany do Wietnamu. Tam walczy i ratuje swojego dowódcę. Jednak również za niego ktoś poświęca własne życie. Ten wątek też był bardzo krótki. Gdy Aleks powraca z wojska, Abby oznajmia mu, że się zaręczyła. I tu kolejne dla mnie zaskoczenie – brak reakcji Aleksa, a wątek zostaje dosłownie ucięty. Chłopak ma nadal wielkie plany, by zostać bogaczem. Otwiera kilka pizzerii, które prowadzi jego matka. Wkrótce w spadku po jednym z przyjaciół dostaje udziały w podupadającym banku. Zostaje jego prezesem. Dzięki pomyślnym okolicznościom ratuje bank przed upadkiem i odnosi wielkie sukcesy w dziedzinie bankowości. Jednak pragnie powrócić do Rosji. Czy to właśnie tam na wypełnić się jego przeznaczenie?

Sasza
Sasza trafia wraz z matką do Londynu. Dzięki pomocy jednego z pasażerów Jelena znajduje pracę w restauracji, a Szasza rozpoczyna naukę – jest bardzo zdolny, wkrótce otrzymuje stypendium. W porównaniu do pomysłowego i przebojowego Aleksa, którego życie toczy się w Nowym Jorku, Sasza jest bardzo staroświecki i uczciwy. Wkrótce poznaje Bena Cohena, który zostaje jego przyjacielem i wciąga go do polityki. Chłopak uczy się w Cambridge. Po zakończeniu nauki z najlepszymi wynikami dostaje propozycję pracy na uczelni. Jednak bardziej ciągnie go do polityki. Sasza – imigrant rosyjski robi karierę w rządzie. Jak dla mnie jest to mocno przerysowane – w końcu w Izbie Lordów zasiadają przedstawiciele najlepszych rodów angielskich. Trochę dziwne, że tak łatwo i bez uprzedzeń przyjęli człowieka, bez tytułu i obcokrajowca.

Sasza poznaje Charlie, która niedługo później zostaje jego żoną. Ich życie się układa. Matka chłopaka zarządza siecią restauracji. Mija kilka lat. Sasza dostaje propozycje pracy w rządzie. Jednak on postanawia pojechać do Sankt Petersburga i spełnić swoje marzenie z dzieciństwa – chce kandydować na prezydenta. Spotyka tam swojego dawnego przyjaciela Władymira. Czy Sasza osiągnie swój cel?

jest tu wartka akcja, dużo wątków, intrygi, walka o władzę i wpływy oraz polityka. Jednak miałam wrażenie, że autor za dużo chciał opisać w zaledwie jednym tomie. Opisał dwie historie tego samego bohatera, w dwóch różnych rzeczywistościach, rozgrywające się na przestrzeni trzydziestu lat. Przez to akcja biegnie tu dosłownie „galopem”. Za to wątek polityczny dość mocno rozbudowany i jak dla mnie trochę przerysowany. Nielegalny imigrant z Rosji dostaje propozycję objęcia stanowiska w angielskim rządzie. Czy w rzeczywistości lordowie ze starych, arystokratycznych rodów tak chętnie przyjęliby kogoś bez tytułu i w dodatku cudzoziemca? Nie sądzę. Jeszcze w Stanach Zjednoczonych jestem skłonna uwierzyć w taki sukces Aleksa, ale co do Saszy w konserwatywnej i zwracającej uwagę na pochodzenie Anglii, już nie.

Ogólnie w powieści wszystko się bohaterowi udaje – złoty chłopiec . Prócz nielicznych problemów, które zawsze udaje mu się rozwiązać, wszystko inne idzie mu jak „po maśle.” Widocznie jest człowiekiem który zawsze jest w odpowiednim miejscu i dogodnym czasie i spotyka na swej drodze same życzliwe mu osoby. Szkoda, że w prawdziwym życiu nie jest tak łatwo osiągnąć zamierzone cele. To mnie w tej powieści najbardziej dziwiło. Łatwość z jaką udawało się bohaterom spełniać marzenia. Trochę zaskoczyło mnie zakończenie powieści, 

 

 

piątek, 4 października 2024

Gdzie jest Alicja

 

Demony przeszłości


Niektórym ludziom pisane jest się spotkać. Niezależnie od tego, gdzie się znajdują czy dokąd wybierają, któregoś dnia na siebie wpadną

 lko przeznaczenie mogło sprawić, że On i Ona spotkali się w Nowym Jorku na lotnisku JFK tydzień przed Bożym Narodzeniem. Ona to Madeleine Greene, trzydziestoczterolatka, właścicielka uroczej kwiaciarni  w Paryżu. On to Jonathan Lempereur, prowadzący wraz ze swoim przyjacielem Marcusem mały, francuski bar w centrum North Beach, włoskiej dzielnicy San Francisco. Niespodziewane spotkanie w malej kafeterii terminalu lotniczego i nieoczekiwana zamiana telefonów komórkowych odmieni ich życie, nadając mu blasku i rozwiewając mroki przeszłości.

 Kiedy Madeleine i Jonathan orientują się, że posiadają nie swoje telefony komórkowe, jest już za późno – dzielą ich tysiące kilometrów, zaś z powodu strajku poczty wymiana własności jest niemożliwa. Zainspirowani groteskową sytuacją, postanawiają naruszyć prywatność właściciela telefonu i… wzajemnie zgłębiają sekrety swojego życia. Okazuje się, że oboje mają za sobą burzliwe lata i tragiczne wydarzenia, które znacząco wpłynęły na to, kim są obecnie i czym się zajmują.

 

Miłość do kwiatów wpoił Madeline jej ojciec, a początkowe zainteresowanie przerodziło się w prawdziwą pasję, zaś po ukończeniu słynnej szkoły kwiaciarzy w Anger -  w sposób na życie. Tak naprawdę jednak, w głębi serca, kobieta jest policjantką, zaś ściganie przestępców i pomoc uciśnionym - jej życiową misją. Jako inspektor komisariatu Cheatam Bridge, Madeline pracuje wytrwale i skutecznie - przynajmniej do momentu, kiedy przydzielona jej zostaje sprawa Alice Dixon. Zaginiona czternastolatka, której matka zgłosiła fakt dopiero kilka dni po tym, jak ostatni raz widziano dziewczynkę żywą, staje się obsesją policjantki - tym bardziej, że ani na moment nie zbliża się ona do rozwiązania zagadki zniknięcia. Co więcej, mając za sobą trudne dzieciństwo u boku matki naznaczonej depresją, nasza bohaterka doskonale wczuwa się w sytuację Alice i identyfikuje się z nią. To głębokie poczucie zrozumienia, jedności niszczy Madeline, która bierze na siebie odpowiedzialność za dziewczynę, zaś niepowodzenie śledztwa wywołuje w niej poczucie niemocy i beznadziei. Tajemnicza paczka, dostarczona na adres komisariatu, zawierającą ludzkie organy, które zostały zidentyfikowane jako serce Alice, odbierają jej nadzieję na ocalenie swojej "duchowej siostry". Na dodatek do zabójstwa nastolatki przyznaje się seryjny zabójca zwany „Rzeźnikiem z Liverpoolu”, Herald Bishop. Madeline, wycieńczona długim i intensywnym śledztwem, na granicy szaleństwa, decyduje się na desperacki krok…

 Życie Jonathana również znacząco różniło się od tego, jakie wiedzie obecnie. Jego niesłychany talent kulinarny i fenomenalne wyczucie smaku otwierały mu drzwi do każdej restauracji. Wraz z rozwojem kariery, pojawiły się duże pieniądze oraz wielka miłość – Francesca i będący „oczkiem w głowie” syn. Zdrada żony - i to z najlepszym przyjacielem - wstrząsnęła w posadach jego światem, zaś złe decyzje finansowe i depresja doprowadziły go do ruiny. Powoli, z mozołem, odbudował on swoje życie w San Francisco, żyjąc spokojnie i unikając większych wstrząsów czy wyzwań – przynajmniej do momentu spotkania Madeline.

Telefon od anioła  Musso

 

 

 

 

poniedziałek, 22 lipca 2024

Media- Stan czwarty

 Na ponad 600 stronach obserwujemy równoległe życiorysy dwóch ludzi, których różni wszystko oprócz chęci zbudowania medialnego imperium. I bezwzględności.

Richard Armstrong urodził się w zapadłej wiosce na Słowacji. Krok po kroku uczy się jak robić interesy. Ma do tego smykałkę, jest odważny, błyskawicznie się uczy. Cudem uratowany z Holocaustu, trafia do Anglii, walczy z Niemcami we Francji, a potem trafia do okupowanego przez aliantów Berlina. Tam zaczyna się jego błyskotliwa kariera medialna. Keith Townsend to potomek rodziny bogatej rodziny, jego ojciec jest właścicielem gazet. Townsend postanawia reanimować tytuły. Dla nasycenia ambicji poświęca dosłownie wszystko.

Archer  jest wyjątkowo sprawnym rzemieślnikiem. To komplement. Pisarz zapewnia pierwszorzędną rozrywkę, umiejętnie dawkuje napięcie, każdy rozdział kończy się niespodziewanym zazwyczaj zwrotem akcji. Autor ze swobodą opisuje życie milionerów i wyższych sfer. To nie dziwi - jest baronem Archer Weston-super-Mare

piątek, 28 czerwca 2024

Trudna ksiażka

 

Jana Kippo przypadkiem wróciła do rodzinnego domu, nie planowała tego powrotu. Czekał tam na nią brat bliźniak, czekał stary pokój, czekała przeszłość, która nagle ścisnęła ją ze wszystkich stron. Jana rozgrzebywała stare rany, uczyła się wybaczać, próbowała zrozumieć… Teraz jej matka nie żyje, a ona wraz z bratem ruszają do wioski na północy, by ją pochować. Jadą tam, gdzie wszystko się zaczęło. Na miejscu czeka ich rozległa rodzina, czeka zbór religijny o restrykcyjnych zasadach, czekają traumy sprzed lat – to wszystko, czego nie da się tak po prostu pogrzebać. Rodzeństwo Kippo będzie musiało stawić czoła przeszłości i zadecydować o swojej własnej przyszłości.


. Saga Rodziny Kippów to historia rodziny destrukcyjnej i patologicznej, niszczącej i okrutnej. Wspomnienia przeszłości nie niosą ulgi, ale rozgrzebują niezaleczone nigdy do końca rany. Nasi bohaterowie stawiają czoła przemocy psychicznej i fizycznej, przemocy seksualnej, przemocy wobec dzieci, wobec kobiet. W tej rzeczywistości rodzina nie stanowi azylu, a dom rodzinny nie daje bezpiecznej przystani – to pułapka, to koszmar, to powrót do strachu w tej pierwotnej, dziecięcej postaci. Smirnoff dokonuje wiwisekcji rodziny, wiwisekcji zbiorowości, wiwisekcji społeczności. Rozkrawa ją, precyzyjnie rozcina, przygląda się jakby pod mikroskopem, światłem swojej opowieści pozwala zajrzeć w najgłębszą ciemność.

Jej narzędziem w konstruowaniu i dekonstruowaniu pozostaje niezmiennie język sagi. Surowy, prosty, wykreowany z rozmysłem, by lepiej zobrazować rzeczywistość bohaterów. Smirnoff unika interpunkcji, dzieli słowa lub je łączy, rozkłada zdania na części pierwsze, dodaje własne elementy. To język traumy, to język bólu, to język rozpaczy, inny, własny, charakterystyczny. W przekładzie Agaty Teperek ożywa dla polskiego czytelnika, pozwala wejść do tego intymnego, bardzo prywatnego świata jednej, niemałej wcale, rodziny, stać się świadkiem, podarować im swoją obecność. Wysłuchać.

O. Rodzina Kippów rozrasta się, wychodzą na jaw długo tłumione tajemnice, skrycie pochowane sekrety. To już nie tylko opowieść o Janie Kippo, o jej doświadczeniach i świecie, w którym musi się odnaleźć. To także opowieść o kobietach tłamszonych, niszczonych, spętanych. O zbiorowości toksycznej i zaślepionej, w której nie ma radości, nie ma książek, nie ma muzyki… , tylko pusta obietnica szczęścia, które nigdy nie nadchodzi. Karin Smirnoff podnosi poprzeczkę, podnosi stawki, buduje też napięcie jak w najlepszym dreszczowcu.

piątek, 17 maja 2024

Błekitny dym

 Przygotuj się na pełną napięcia podróż w filmie o namiętności, rodzinie, jedzeniu i pożarze.
Kiedy Reena  miała 11 lat, pizzeria jej rodziców została doszczętnie spalona. Trauma z dzieciństwa zmotywowała ją do zostania inspektorem ds. pożarów. Teraz, lata później, piękna kobieta powraca w rodzinne strony. Na miejscu, poza licznymi wspomnieniami, na Reenę czeka również przystojny stolarz Bo Goodnight  Jednak rodzący się romans może szybko zgasnąć. Wszystko za sprawą piromana z przeszłości, który rozpoczyna gorące żniwa. Kiedy kobieta odkrywa, że wszystkie pożary powiązane są z nią lub jej bliskimi, rozpoczyna żmudne i zaskakujące w skutkach śledztwo. Jednak czy zdąży uratować swoją miłość nim zginie w morderczych płomieniach? Rozpoczyna się wyścig z czasem i płomieniami... dosłownie!